Four.Project boys band
Może trochę z tym bojs będem przesadziłem ? Jest boys, jest band więc może nie ?
Sprawa o muzyce i to niezłej przez duże “Ł”. Czworo takich co kiedyś pinkoliło w pokoju zrobiła sobie własny pokój i pinkolą razem. Ba, powiem więcej czasami nawet grają w teatrach, halach widowiskowych, klubach i innych takich pomieszczeniach co ich kubatura jest mi bliżej nieznana.

Nikt nie mówił, że bedą przystojni :/
Tak troszkę poważniej to tych czworo ludzi : (od lewej) Krzysztof Kot, Szymon Gołąbek, Dawid Bocz i Sławek Bywalec zajmują się muzyką na poważnie tzn. takie było moje pierwsze wrażenie kiedy wszedłem do studia i to co potem usłyszałem brzmiało rownie poważnie (tzn. profesjonalnie). Jak chodziłem do liceum też mieliśmy szkolny zespół ale próby zawsze zaczynały się od: “co dzisiej gramy”
, i tak po pół godzinie padało to samo pytanie i za kolejne pół godziny znów i tak w kółko aż do momentu kiedy próba się kończyła i każdy coś tam sobie pinkolił w kącie. W tym studio a muszę nadmienić, że nazywa się Comfourt Studio nic takie sie nie miało miejsca, każdy wiedział po co tam jest i co chce osiągnąć. Chłopaki nagrali, odsłuchali i czad.




Ziomale mają swoją stronę dotycząca projektu FourProject i nie powinni się obrazić jak ją odwiedzisz. Poniżej jeszcze kilka zdjęć ze spotkania i realna szansa na jakieś poważniejsze foty w najbliższym czasie.




I bonusowo króliczek Playboya


Miałam okazję usłyszeć solówkę piosenki Phila collinsa – Against all odds w wykonaniu Dawida na saksie i to było moje najintymniejsze przeżycie muzyczne w życiu. Zakochałam się w tej piosence.